Interpelacja w sprawie budowy autostrady A-2 przez spółkę Autostrada Wielkopolska SA

   Prasa doniosła w ostatnich dniach, że spółka Autostrada Wielkopolska SA - koncesjonariusz odcinka Świecko-Konin autostrady A-2 - złożyła wniosek o zwrot koncesji na odcinek Konin-Stryków tej autostrady. Tej koncesji spółka zrzekła się, a faktycznie została jej pozbawiona w końcu 1999 r., w sytuacji, gdy mimo rozpoczęcia procedury przetargu w 1995 r. koncesjonariusz nie był w stanie realizować żadnej z trzech posiadanych koncesji. Decyzja administracyjna o udzieleniu trzech koncesji została wydana pierwotnie w wyniku stosownego postępowania przetargowego, przede wszystkim dlatego, iż koncesjonariusz deklarował własne środki finansowe - w zasadzie bez wspomagania przez skarb państwa - i zdolność szybkiej realizacji wszystkich trzech koncesji, za co otrzymał wyjątkowo wysoką punktację komisji przetargowej. Zgoda na zrzeczenie się jednej koncesji została faktycznie związana z przedłużeniem przez ministra okresu dwóch pozostałych o 10 lat (z 30 do 40) oraz udzieleniem gwarancji skarbu państwa na kwotę 800 mln euro dla kredytu zaciągniętego przez koncesjonariusza. Tym samym koncesjonariusz uzyskał faktyczną rekompensatę w wysokości wielomiliardowych kwot dodatkowego zysku w okresie dodatkowych 10 lat koncesji. Obecny stan jest taki, że jedna koncesja (Nowy Tomyśl-Konin) nie jest realizowana zgodnie z założeniami i wystąpiła konieczność zastosowania radykalnego planu naprawczego, a warunki drugiej koncesji (Świecko-Nowy Tomyśl) mogą być negocjowane aż do 2007 r., w tym nie są np. dotąd ustalone źródła jej finansowania.    W takiej sytuacji - gdy koncesjonariusz ewidentnie nie wywiązuje się z obowiązków, a rząd chce wprowadzić winiety - pada propozycja koncesjonariusza ˝zwrotu˝ koncesji. Zwrot oznaczałby oczywiście bezprawne działanie, gdyż koncesja może być wydana tylko w wyniku przeprowadzenia przetargu. Raz odebrana koncesja po prostu nie istnieje i nie może być oddana. Dlaczego rząd nie ujawnia pod jaką presją koncesjonariuszy znalazł się w związku z koniecznością uzyskania ich zgody na zmianę ich praw nabytych? Dlaczego rząd nie ujawnia żądań koncesjonariuszy w związku z zamiarem wprowadzenia systemu winietowego? Jeżeli rząd tak dalece ulega presji koncesjonariuszy, jaka będzie zdolność komercyjnego podmiotu - Zarządu Dróg Publicznych SA - do oparcia się tej presji? Jakie więc będą pełne koszty i ustępstwa ponoszone na rzecz koncesjonariuszy w związku z wprowadzeniem systemu winietowego? Czy rząd próbował ocenić, jakie będą skutki ewentualnych precedensowych rozwiązań wobec obecnych koncesjonariuszy, biorąc pod uwagę w kilkuletniej perspektywie upowszechnienie koncesyjnego modelu realizacji przedsięwzięć drogowych na wszystkie drogi krajowe?    Poseł Jerzy Polaczek    Piekary Śląskie, dnia 30 września 2002 r.





myjnie bezdotykowe więcej zobacz meble na zamówienie biuro tłumaczeń poznań więcej odszkodowania komunikacyjne tynki wewnętrzne łódź kurs tańca dla nowożeńców allegro drukarki kopiarki wypadki samochodowe soczewki progresywne